agdrtv24 - twitteragdrtv24 - facebookagdrtv24 - linkedin
Test odkurzacza Samsung Navibot SR8990 (wideo)

Test odkurzacza Samsung Navibot SR8990 (wideo)

MAŁE AGD / Odkurzacze i akcesoria / 2013-06-26 18:37:00

Odkurzacz Samsung Navibot SR8990 testowaliśmy zarówno w małym mieszkaniu i dużym domku jednorodzinnym, a urządzenie..no, ale po kolei. Na wyjątkowy produkt południowokoreańskiego giganta czekałem, jak na prezent gwiazdkowy. Coś nowego, designerskiego, coś z najwyższej półki, a i co najważniejsze... nie wszyscy sąsiedzi w okolicy mają takie cudo, które pozamiata wszystkie zakamarki (a ja mam, przynajmniej na tydzień). Paczkę od Samsunga w końcu otworzyłem. Powtórzę. No cudo! Estetyczny, zgrabny, elegancka obudowa, kosmiczny wygląd, migające przyciski, błyszczące stożki (wirtualne ściany) oraz pilot. Nie będę opisywał tu zawartości paczki, czy też co tam Samsung napisał w instrukcji, jak jesteś zainteresowany wejdź na strone producenta. Długo nie czekając odpaliłem odkurzacz, początek zapowiadał się interesująco.

SR8990 pojeździł sobie w tę i z powrotem i wydawało mi się, że w końcu jak żona wróci z pracy to nie będzie już na mnie krzyczała, że słabo posprzątane. Przeczytałem dokładnie instrukcję obsługi urządzenia, która jest czytelna. Obsługa pilota i samego urządzenia jest prosta i każdy laik lub leń, jeśli tylko poświęci kilka minut, to nie powinien mieć problemów z odkurzaczem marki Samsung. Uzbrojony w wiedzę o produkcie ruszyłem na poważne odkurzanie. Trochę czasu zajęło mi przygotowanie "terenu" tj. krzesła ustawić na stole lub wynieść do innego pokoju, stolik, stoliczek, doniczki, drewno do kominka etc. wszystko to wymagało uporządkowania - no, ale podobnie z przestawianiem mebli i akcesoriów jest podczas odkurzania "tradycyjnym" odkurzaczem. Navibot w domu o dużej powierzchni radził sobie całkiem dobrze. Nie hałasował, nie przeszkadzał, robił swoje, a że trwało to trochę czasu i gdzieniegdzie było nie posprzątane to sprawa drugorzędna. Ano nie! Powinna to być sprawa najważniejsza. Zdarzało się czasami również i tak, że szczotki "przesuwały" kurz w inne miejsce, które później nie było sprzątane. Także na dywanie Navibot nie radził sobie zdyt dobrze, a również z kablami (wideo). W sumie bardziej czułem się jakby, ktoś za mnie posprzątał dom i dobrze, że to nie byłem ja. Tylko, że Navibot trafił na osobnika, który uwielbia porządek i sprzątać, więc te niedociągnięcia rzucały mi się w oczy.

W domu na dużej przestrzeni nie było tak źle. Początki w mieszkaniu, gdzie jest sporo wolnej przestrzeni też były dobre. Z tym zastrzeżeniem, że sterowałem Navibota manualnie za pomocą pilota. Wtedy miałem pewność, że każdy zakamarek był posprzątany. Odkurzacz dobrze radził sobie z krawędziami, listwami przypodłogowymi oraz progami. W małym, słonecznym i o sporej wolnej przestrzeni mieszkaniu często gromadził się kurz, tak więc urządzenie było często włączane (planowanie pracy w odkurzaczu to duży plus), również na trybie punktowym sprawdzał się całkiem dobrze. Kolejny plus to zbieranie sierści. Urządzenie z całą pewnością przyda się osobom mieszkającym ze zwierzakami. Regularne sprzątanie po naszych pupilach to duża zaleta odkurzacza marki Samsung. Co niektórzy mogą mieć zastrzeżenia co do hałasu podczas opróżniania pojemnika. Czy jest to aż taki problem? Moim zdaniem, nie. Przyznać muszę, że w czwartek miałem wizytę "ukochanych teściów"  i na szybko potrzebowałem sprzątnąć mieszkanie. Co zrobiłam? Tak. Odkurzacza Samsung Navibot nie użyłem. Nie przekonał mnie i po prostu nie miałem czasu na zabawy, wolałem wziąźć sprawy w swoje ręce. Reasumując. Jeśli Navibot ma być jedynym urządzeniem sprzątającym w domu - odradzam. Jeśli lubisz gadżety - polecam. Jeśli często sprzątasz po swoich zwierzętach - również polecam. Propozycja południowokoreańskiego giganta jest ciekawa, ale ja osobiście nie kupuję. 

autor: Grzegorz Leśniewski

agdrtv24
NASZE SERWISY
  • agdrtv24
  • pięknydom24
  • informacje branżowe